Kategorie
Najnowsze
Popularne

Potwierdzone: Google obniża pozycje stron aby zarobić na AdWords!*

Nie jest dla mnie zaskoczeniem, że w branży SEO pojawia się wiele mitów. W końcu nikt z nas nie wie do końca w jaki sposób działa algorytm wyszukiwarki, co pobudza fantazję i daje pole do snucia różnych teorii w tym również spiskowych.

Jednym z najczęściej powtarzanych mitów dotyczących Google jest ten, według którego Google obniża pozycje stron (czy to algorytmicznie czy też manualnie) w celu wyciągnięcia kasy od webmasterów przez AdWords. I padają różne argumenty:

Strona mi spadła, a za kilka dni dostałem kupon od Google.

Jak zafiltrowali porównywarki w tamtym roku, to zarobili miliony na adwordsach.

Przecież wiadomo, że my, SEOwcy, zabieramy kawałek ich tortu więc z nami walczą.

Niedawno Marta Gryszko przeprowadziła ankietę na temat mitów SEO. Zadała 10 pytań o najczęściej pojawiające się w rozmowach branżowych teorie. Pierwszym badanym mitem był:

Google manipuluje pozycjami serwisów konkurencyjnych, aby wypromować swoje produkty.

Przyznam, że byłem mocno zaskoczony kiedy zobaczyłem wyniki. Okazuje się, że dobrze ponad połowa ankietowanych wierzy, że Google manipuluje wynikami wyszukiwania w celu promocji swoich własnych produktów reklamowych. Na grupie Seowcy na facebooku ostatnio pojawiły się też teorie, że jeżeli po wpadnięciu strony w filtr wykupimy reklamę AdWords, nie mamy co liczyć na powrót na wysokie pozycje.

Nie zjadamy wcale tak dużo tego tortu.

O ile oczywiście można się zgodzić z tym, że pozycjonując strony zabieramy część potencjalnych klientów AdWords, o tyle teoria, iż Google w tym celu filtruje strony i przesyła informacje pomiędzy działem sprzedaży reklam a zespołem odpowiedzialnym za algorytm jest – delikatnie mówiąc – idiotyczna. Dla większości fraz liczba firm chcących się reklamować jest o wiele większa, niż 10 – tyle ile zmieści się naturalnych wyników na pierwsze stronie. „Uszczypnięcie” tego kawałka wcale nie jest dla Google istotnym problemem finansowym. Poza tym, wyszukiwarka ma wiele innych możliwości promocji swoich usług i zarabiania na nich. Po cóż miałaby filtrować porównywarki cen aby promować swój produkt o zbliżonej funkcjonalności? Przecież bez żadnego problemu mogłaby po prostu wyświetlać kilka dodatkowych sponsorowanych wpisów, zostawiając na stronie głównej 3 naturale, na samym dole (to zresztą ma już miejsce w USA). Zero ingerencji w wyniki naturalne a efekt ten sam (lub lepszy).

Na marginesie, ciekawe co mówią teraz piewcy tej teorii sprzed roku. Filtry zostały zdjęte, a Google Merchant Center jak nie było tak nie ma w polskiej wersji wyszukiwarki.

Czy Google musi filtrować strony aby promować swoje produkty? Odpowiedź na obrazku poniżej:

zdj

Większość ekranu zajmują produkty google – Google Maps oraz przeglądarka grafiki. Nie trzeba było filtrować stron, aby wypromować swój produkt.

 

 

No to czemu Google filtruje strony?

Powodów, dla których Google nakłada na witryny kary algorytmiczne oraz robi pokazówki filtrując strony znanych marek jest kilka. Najważniejsze to:

  • Widziałem gdzieś statystyki dotyczące ilości spamu w internecie. Nie mogę ich odszukać, więc nie podam dokładnych danych, ale z pewnością ponad połowa stron w internecie to dzieło SEOwców – powstała wyłącznie w celu manipulowania wynikami wyszukiwania. Zapleczówki, spamiarki, katalogi, precle, automatycznie tworzone zaplecza pod SWLe – ten cały śmietnik wyszukiwarka „musi” zapisać na swoich serwerach i go przetworzyć. Widzieliście zapewne zdjęcia z serwerowni Google – rozrzucone po całym świecie ogromne farmy serwerów. Wiecie ile musi kosztować ich utrzymanie? Setki milionów, może nawet miliardy dolarów  rocznie. I teraz wyobraźcie sobie, że połowę tej kasy Google wydaje dzięki nam! To są ogromne koszty dla wyszukiwarki. Ich ograniczenie jest wystarczającym powodem, aby zniechęcać ludzi do agresywnego pozycjonowania (robiąc pokazówki, publikując informacje o ryzyku związanym z pozycjonowaniem, wchodząc itp).
  • Google odniosło ogromny sukces dzięki temu, że stworzyło najlepszy dostępny silnik wyszukiwania (przynajmniej takim był, kiedy powstał i w okresie najszybszego rozwoju). Samo głoszenie wiedzy, że algorytmem można manipulować jest dla wyszukiwarki niekorzystne. Jeżeli do tego użytkownicy zaczynają dostrzegać w wynikach śmieciowe strony, mogę szukać alternatywnych usług wyszukiwania. Stąd też walka o „czystość” wyników. Formalnie nazywa się to dbaniem o użytkownika, w rzeczywistości jest dbaniem o własne interesy wyszukiwarki (co oczywiście jest zrozumiałe – jest to w końcu komercyjna firma). Tak się akurat składa, że akurat w tej kwestii dbanie o użytkownika wyszukiwarce się zwyczajnie opłaca.

Podsumowując, działalność pozycjonerów nie jest na rękę wyszukiwarce. Google walczy z SEOwcami, ale nie z takich powodów o jakie jest podejrzewane przez większość i nie takimi metodami jak wielu z nas uważa.

* Sformułowanie w tytule wpisu zostało użyte oczywiście wyłącznie w celach prowokacyjnych i nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.

  • Gripek

    tą gwiazdkę na końcu artykuły przenieś na samą górę ^^

  • Piotrek

    gwiazdka na górze pozwoli zaoszczędzić ludziom czas

  • rs

    Po przeniesieniu tekstu dot. gwiazdki na górę, dowiedz się dlaczego nie ma Merchant Center.

    • http://www.inter-seo.pl/ Jarosław Miszczak

      A jak ma znaczenie powód dla którego nie ma?

  • http://seomoher.pl/ Tomasz Kowalczyk

    W kwestii spadku ilości organicznych wyników nie bronię Google, ale akurat wybrałeś dosyć słaby przykład.

    Po pierwsze wyszukiwarka jest dla użytkownika, a nie dla SEO’wca. Na to zapytanie użytkownik dostaje zdjęcia ( zapytał o zdjęcia, prawda? ). Dostaje lokalne wyniki z mapy ( przydatne, bezpłatne z opiniami ) i raczej traktowałbym je jako wyniki organiczne. Dalej zwykłe wyniki i Adwords w stopce.

  • Adrian

    Merchant Center właśnie się zaczął rozkręcać w Polsce..

SHARES