Kategorie
Najnowsze
Popularne

Aktualizacja Google Pingwin 2.1 – październik 2013

Standardowe poranne przejrzenie monitoringu pozycji wprawiło dziś w spore osłupienie wiele osób z branży SEO. Jak donoszą na grupie na FB czy G+, spadki miały miejsce dla wielu fraz. Wygląda na to, że ten dzień będzie można ochrzcić mianem czarnej (czy może bardziej czerwonej) soboty.

Po wstępnej analizie widać, że poleciało sporo stron firmowych, pozycjonowanych otwartymi bazami precli, katalogów i SWL’ami. Wydaje się, że po wrześniowej fali powiadomień za które odpowiedzialność zrzucano zwykle na Statlink, przyszły szersze, algorytmiczne działania. Co ciekawe, widoczne są nie tylko duże spadki (o kilkadziesiąt pozycji), ale także mniejsze, o 5-10 miejsc w dół. To drugie może sugerować, że Google nie tyle nałożyło na witrynę (frazę) karę, ale wykluczyło z analizy część miejsc linkujących. Mat Cutts poinformował już na twitterze, że to kolejna aktualizacja Pingwina. Szacuje on, że dotknęła ok. 1% wyników jednak po reakcji polskiej branży widać, że u nas może to być sporo więcej.

 

 

Ja wygląda przykład zainfekowanej strony? Proszę, obrazek poniżej:

pozycje

Łyżką miodu w tej beczce dziegdziu może być tylko to, że wraz z tą aktualizacją Pingwina wróciło z dalekiej podróży trochę stron, które zostały dotknięte przez poprzednie aktualizacje:

pozycje 2

Niezależnie od tego, co jest bezpośrednią przyczyną spadków (jaki sposób linkowania i skąd został zastosowany), sporo osób winą o tę i inne aktualizacje obarcza masowe wykorzystywanie przez webmasterów i SEOwców narzędzia Disavow Tool, dzięki któremu Google otrzymuje jak na tacy bazy miejsc z których branża linkuje. Co myślicie na ten temat?

  • Mateusz Gonciarz

    Zgadzam się, pętla zaciska się wokół szyi SEO, niestety na własne życzenie. Usuwanie linków zajmuje sporo czasu, zaś przygotowanie i wrzucenie pliku do disavow toola proces nieporównywalnie krótszy. Ot i cała filozofia.

  • Paweł Strykowski

    W całym swoim działaniu google utrudnia pozycjonowanie polegające na masowym linkowaniu. Uważam to za duży plus. Seo nie ma nic wspólnego ze swoją nazwą od paru dobrych lat, a powinno sprowadzać się do doskonalenia stron, treści i dobrych powiązań pomiędzy stronami.

    • Wojciech Szymanski

      Ja myślę, ze robi bardzo dobrze.

  • http://twojakultura.pl/ Twoja Kultura

    Narzędzie zrzekania linków jest jak koń trojański dla SEOwców, którzy sami sobie wykopali ten dołek.

    • Wojciech Szymanski

      Tak :) Ja osobiście odczułem, ze Google w ogóle nei brało pod uwagę wysyłanego pliku z adresami. A teraz sobei uzbierało całkiem ładną bazę stron SPAMERSKICH i ją wykorzystało.

      • Norbert

        Ja tam jestem cięty na Google i uważam że w końcu przegną a ludzie zaczną pozycjonować pod inną wyszukiwarkę prędzej czy później a wtedy wystarczy tylko reklama tej nowej w telewizji, za dużo kombinują i manipulują, wyniki są nie stabilne jak kiedyś i dążą do tego aby strony były wyświetlane prawie losowo i to oni są główną przyczyna spamu i śmietniku w sieci gdyż ludzie kombinują i szukają nowych rozwiązań w postaci stron zapleczowych i metod pozycjonowania. Wszyscy webmasterzy to konkurencja dla Google adwords i tu nie ma nic do rzeczy dobre chęci i czyste wyniki Google ludzie ocknijcie się Google to oszust i manipulator danych i to jest od dawna ukrywany cwany i główny zamysł

  • Sebastian Jakubiec

    Zgadzam się, na szczęście z Dis’a nie korzystam.

  • Pingback: Aktualizacja Pingwin 2.1 | Blog o marketingu internetowym - WebSEM

  • Pingback: Google Pingwin 2.1 - przyczyny i wnioski na podstawie 44 przykładów | Silesia SEM

  • http://lamk.pl/ Piotr

    Trzeba jeszcze bardziej zamknąć swoje działania w myśl zasady „Ciszej jedziesz dalsze budiesz”. Nie iść na łatwiznę i szukać cały czas metod zdobywania linków przy wsparciu z działem marketingu… Tylko że to są sposoby dla większych firm, a małym… najtaniej pozostanie adwords.

  • Pingback: Strona spadła w wynikach wyszukiwania Google? To pewnie przez Pingwina

SHARES